Kogo nie słychać, czyli jak polityka niszczy markę

Złota zasada PR jest następująca: im bardziej starasz się coś wyciszyć, tym większe ryzyko, że zrobi się o tym głośno.

Ostatnimi czasy w mediach rozpętała się burza wokół odsunięcia od anteny dwóch doświadczonych dziennikarek radiowej Trójki. Władzom rozgłośni wydawało się, że zdołają to zrobić po cichu, chyłkiem – że nikt nawet nie zauważy. Na to jednak nie pozwolili koledzy zdegradowanych pań, którzy rozkręcili w mediach społecznościowych akcję #kogoniesłychać. Na Facebooku, Twitterze i Instagramie pojawiły się czarno-białe zdjęcia osób z zasłoniętymi ustami i wiele mówiącym hashtagiem. Zarząd PR jeszcze próbował się bronić, wydając oświadczenie, w którym domagał się od dziennikarzy zaprzestania akcji. „Żaden pracownik czy współpracownik radia nie ma prawa wykorzystywać dorobku tej instytucji do realizowania własnych celów politycznych, społecznych czy środowiskowych” – piszą władze do dziennikarzy Trójki. Czyli – lepiej przestańcie, bo będzie z wami krucho. Ale lawina ruszyła, do internetowego ruchu przyłączyły się setki słuchaczy, a podział na „dobrych” i „złych” stał się oczywisty. Rozpoznawalne twarze dziennikarzy i publicystów, mocna forma i chwytliwe hasło – dzięki temu inicjatywa stała się wyjątkowo medialna.

Dlaczego piszę o tym na blogu PR-owym? Otóż, mamy tu znakomite studium przypadku. Jest firma o bardzo silnej, ugruntowanej marce, która zdołała skupić wokół siebie ogromną i zaangażowaną rzeszę konsumentów (w tym wypadku słuchaczy, a słuchacze Trójki znani są ze swojego uwielbienia dla stacji). Jest sytuacja kryzysowa. Jest wreszcie bardzo nieudolna reakcja na te niespodziewane i niekorzystne wizerunkowo okoliczności. Nawet początkujący PR-owiec wiedziałby doskonale, że w tej sytuacji sprawdzi się reguła „4P”:

Przyznaj się – popełniłeś błąd. Wydaje ci się, że nie? Cóż, to nie ty o tym decydujesz, tylko konsumenci.
Przeproś – pokajaj się, poproś o wybaczenie i obiecaj, że to się więcej nie powtórzy. Powiedz, że to było chwilowe zaćmienie umysłu, zupełnie sprzeczne z wartościami twojej marki.
Popraw – nie ograniczaj się do przeprosin, pójdź krok zalej. Zaproponuj coś, co sprawi, że podobny błąd więcej się nie powtórzy. Zadośćuczyń poszkodowanym i jeszcze dorzuć coś ekstra.
Pamiętaj – niech sytuacja kryzysowa będzie dla ciebie nauczką na lata. Przeanalizuj ją razem z zespołem, zmodyfikuj swoje działania, doszkalaj się i udoskonal swój system zarządzania. I zawsze, ZAWSZE miej z tyłu głowy, że nawet najdrobniejszy błąd może zapoczątkować kryzys, który będzie się za tobą ciągnął latami.

Dlaczego ta prosta zasada nie odnosi się do kultowej radiowej Trójki? Cóż, odpowiedź jest prosta: gdzie zaczyna się polityka, tam kończy się skuteczny i oparty na zdrowym rozsądku PR. Wielka szkoda, że tak silną markę politycy byli w stanie zniszczyć w tak krótkim czasie.

1 komentarz

  • nowej władzy na TEJ / TAKIEJ marce nie zależy.
    Myślą, że zrobią własną z tej zawłaszczonej i zniszczonej.
    A nawet, że ro w ogóle nie jest problem – brak marki.
    Będą nadawać nawet do znikomej widowni, BO MOGĄ.

Leave a Reply to Jan Krzysztof Wasilewski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *