Zapytaj babcię o startup PR

Jednym z podstawowych PR-owych błędów startupów jest przekonanie, że każdy ma taką wiedzę ty. Planując komunikację musisz pamiętać, że twój przekaz trafi nie tylko do branży technologicznej. Zadbaj o to, by był zrozumiały dla wszystkich odbiorców.

 

George Horace Lorimer, znany amerykański dziennikarz z przełomu XIX i XX wieku, powiedział kiedyś, że jedyną rzeczą gorszą od zbyt małej wiedzy jest wiedza zbyt duża. Jak zauważył, “edukacja może poszerzyć wąskie horyzonty, ale na nadmierną uczoność nie ma lekarstwa”. W przypadku startupowego PR-u ta sentencja jest szczególnie trafna.

 

Startupowa klątwa wiedzy

Tak zwana klątwa wiedzy została opisana w psychologii i naukach ekonomicznych już kilka dekad temu. To typowy błąd poznawczy, polegający na tym, że komunikując się z innymi jednostkami nieświadomie przyjmujemy, iż mają one podobny do nas poziom znajomości tematu i możliwości jego analizy i zrozumienia.
Nie zagłębiając się w psychologiczne dywagacje, trzeba przyznać jedno: jeśli chodzi o startup PR, klątwa wiedzy ma się świetnie. Język, jakim komunikują się firmy z branży nowych technologii często przyprawia o gęsią skórkę.
Pierwszy z rzędu przykład:

 

“Na rynku NewConnect zadebiutuje spółka technologiczna X. Twórcy Y – pierwszej polskiej kryptowaluty, czy Z – unikatowej platformy do realizacji kampanii z wykorzystaniem influencerów, nie pozostawiają złudzeń, że konsekwentnie realizują wyznaczone cele.[…] Działania blogerów są mierzone przez kody śledzenia, a następnie przeliczane na zarobki, które w czasie rzeczywistym trafiają do ich wirtualnych portfeli”.
Siedzisz w branży kryptowalut? To świetnie, na pewno rozumiesz o co chodzi. Jesteś zwykłym czytelnikiem Gazety Wyborczej czy Pulsu Biznesu i trafiłeś na tę notę prasową? Cóż…
Branża startupowa żyje w szczelnej bańce, której mieszkańcy mają szeroką wiedzę technologiczną i porozumiewają się specyficznym językiem. Pamiętaj jednak, że świat na zewnątrz wygląda nieco inaczej. Twoje technologiczne wywody mogą być zupełnie niezrozumiałe dla zwykłych śmiertelników – a ostatecznie przecież także z nimi chcesz się skutecznie komunikować.

 

Jak uniknąć technomowy? Pomoże Ci babcia!

Na pewno projektując produkt czy usługę, sporą wagę przywiązujesz do user experience. Obejmij testami także swoją strategię komunikacyjną. W branży marketingowej i PR-owej istnieje pewien genialny w swej prostocie sposób na sprawdzenie, czy nasza komunikacja jest naprawdę skuteczna i zrozumiała. Potrzebujesz tylko jednego magicznego składnika – własnej babci…

Babcia – najlepszy tester startup PR-u, fot. Pixabay

Oczywiście możesz też poprosić o pomoc mamę, teściową, ciocię Stasię czy sąsiada kuzyna pana Janusza spod czwórki – grunt, żeby twój rozmówca nie był w żaden sposób związany z branżą technologiczną 😉 Opowiedz mu o tym, czym się zajmujesz i sprawdź, czy rozumie, o czym mowa. Jeśli nie – uprość historię i zmień perspektywę o 180 stopni. Próbuj tak długo, aż w końcu zobaczysz błysk w oku swojego testera. Oto narodziło się Twoje “story”!

 

Wskazówki:

  • nie skupiaj się na wykorzystywanych technologiach, ale na funkcjonalnościach i problemach, jakie rozwiązuje Twój produkt/usługa

  • sięgnij po konkretne przykłady – zacznij swoją historię od “wyobraź sobie, że…”

  • staraj się unikać technomowy

  • pamiętaj, że geniusz tkwi w prostocie!

Co dalej ze story?

Gdy w końcu uznasz, że twoja historia jest zrozumiała, spisz ją i dopiero na tej podstawie planuj swoją strategię komunikacyjną. W oparciu o nią informuj o produkcie i usługach na stronie internetowej, pisz informacje prasowe i kontaktuj się z mediami. Wykorzystuj ją zwłaszcza w wywiadach, które mają szansę trafić do szerszej publiczności, niezwiązanej na co dzień z branżą technologiczną. Powodzenia!

 

Więcej o tym, jak unikać grzechów w komunikacji przeczytasz tutaj.

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *